Okazuje się, że zarówno Red Bull, jak i inne energetyki popularne na naszym rynku, w rzeczywistości wcale nie różnią się od siebie składem, do którego niemal zawsze możemy zaliczyć kofeinę, cukier i taurynę. Różnica tkwi natomiast w cenie, jak i w samej marce za którą słono płacimy. Standardowa puszka napoju Red Bull (250 ml Post udostępniony przez Anna Lewandowska ® (@annalewandowskahpba) Wrz 3, 2019 o 3:23 PDT Zobacz także: Najmodniejsze kolory na jesień i zimę 2019/2020 Anna Lewandowska w spódnicy mini z H&M Okazuje się, że spódnica Anny Lewandowskiej wcale nie jest droga - aby mieć ją w swojej szafie, w H&M musicie pożegnać się z kwotą 79,99 Anna Lewandowska (34 l.) i Robert Lewandowski (34 l.) stali się nie tylko częścią sportowego świata, ale i polskiej popkultury. O Lewandowskich słyszał niemal każdy i to nie tylko w Polsce. Anna Lewandowska poprawiła biust. W wywiadzie został poruszony m.in. wątek operacji plastycznych. Anna Lewandowska nie ukrywała, że po raz pierwszy publicznie została zapytana o poprawienie urody. Trenerka przyznała się, że zdecydowała się wyłącznie na zoperowanie biustu. Na rynku pojawiła się książka o życiu Anny Lewandowskiej. Autorka biografii 'Imperium Lewandowska' opowiedziała o swoim pierwszym spotkaniu ze sportsmenką. Nie tego się spodziewała. Anna Lewandowska opowiedziała o tym, o czym dotąd niechętnie rozmawiała z mediami. Okazuje się, że macierzyństwo nie jest dla niej tylko i wyłącznie pasmem sukcesów i radości. Wyjątkowo szczery wywiad ukazał się na stronie internetowej poświęconej nowemu projektowi Anny Lewandowskiej, czyli Baby by Ann . Anna Lewandowska przemawiała do fanów, wtem w kadrze pojawiła się Laura. Trenerka pokazała jej twarz (ZDJĘCIA) Anna Lewandowska zawitała ostatnio do Polski. Celebrytka pochwaliła się w Dzień Dobry TVNcodziennie: 8:00 - 11:00Subskrybuj: http://www.youtube.com/user/tvnpl?sub_confirmation=1"Sztuki walki" to nowy cykl na blogu Anny Lewandowskie ROBERT Lewandowski has his missus to thank for helping him remain as one of the world’s most feared strikers. The Bayern Munich forward, 33, leant on stunning Polish beauty Anna for advice ab… W wywiadzie Anna Lewandowska przyznała, że Sobień-Górska jest pierwszą osobą, która wprost zapytała ją o operacje plastyczne. W związku z tym, trenerka zdecydowała się na szczere wyznanie. D1cnd. W sieci już od jakiegoś czasu wrze. Wszystko za sprawą książki poświęconej edukacji seksualnej dla dzieci z klasy 4. szkoły podstawowej. Wielu osobom bardzo się ona nie podoba – jedni zarzucają jej to, że ilustracje są „obleśne”, a inni, że jak na podręcznik język w niej został źle dobrany. Problem w tym, że w rzeczywistości książka ta takowym nie jest. Jednak od początku… Reakcja rodziców W portalach społecznościowych możemy znaleźć wiele wypowiedzi rodziców na temat rzekomego podręcznika do 4. klasy szkoły podstawowej z edukacji seksualnej. Niektórzy są oburzeni, inni zdziwieni, a jeszcze kolejni po prostu z niej żartują. Tak naprawdę wygląda podręcznik Zalewskiej do 4. klasy? Uważam, że w tym wieku dzieci powinny powoli uczyć się co i jak. No ale te rysunki są obleśne Masakra! To tak na poważnie? Rany boskie, co to ma być? Co takiego znajduje się w tej książce? Szczególne poruszenie wywołało zdjęcie, przedstawiające męskie i kobiece genitalia. Ilustracja ta została opatrzona następującym podpisem: Mężczyzna ma siusiaka, który wystaje na zewnątrz. Kobieta ma dziurkę, która sięga do wewnątrz. Przydają się, kiedy chce się mieć razem dziecko. Kolejne zdjęcie ukazuje nam, jak wygląda stosunek seksualny „od środka”. Ten z kolei podpisano w następujący sposób: Siusiak wpasowuje się do dziurki. Po jakimś czasie do środka wtryskuje z niego trochę białego płynu. To sperma z plemnikami. Są osoby, którym przede wszystkim te komentarze bardzo się nie spodobały. Należy do nich Pani Renata: To, jak rodzice uczą, to każdego prywatna sprawa. Ale w podręcznikach edukacyjnych nazywa się rzeczy po imieniu – pochwa czy penis. To może niedługo będą uczyć wedle zainteresowań. Dla miłośników zwierząt: myszka i wąż. Dla wegetarian truskaweczka i banan. Dla wielbicieli hamburgerów bułeczka i paróweczka. I można by tak bez końca. Ludzie – XXI wiek. To są części ciała, wszystko ma swoją nazwę. Skoro mają się uczyć, to niech się uczą poprawnie To nie podręcznik Trzeba przyznać, że uwaga Renaty jest bardzo słuszna. Znaczy się byłaby, gdyby ta książka faktycznie była podręcznikiem szkolnym do edukacji seksualnej. Jednak nie jest… Rodzice wzięli tę książkę za podręcznik do edukacji seksualnej dla klasy 4., a w rzeczywistości ilustracje i podpisy, które wywołały tyle zmieszania, pochodzą z Małej książki o miłości, której autorką jest Szwedka Pernilli Stalfelt. O tym, jaki ogrom zamieszania zrodził się w związku z tą książką, najlepiej świadczy fakt, że głos w tej sprawie zabrało nawet Ministerstwo Edukacji Narodowej. Anna Ostrowska, jego rzeczniczka w specjalnie przygotowanym oświadczeniu napisała: Informuję, że publikacja „Mała książka o miłości” autorstwa Pernilli Stalfelt nie jest podręcznikiem szkolnym dopuszczonym do użytku szkolnego przez Ministra Edukacji Narodowej. Książka ta nie jest ani podręcznikiem do biologii, ani podręcznikiem do przyrody. Nazywanie tej publikacji podręcznikiem jest błędne. Łączenie wspomnianej książki z Ministerstwem Edukacji Narodowej oraz Ministrem Edukacji Narodowej jest nieuprawnione. Aby dostać takie dopuszczenie książka musi być zgodna z obowiązującą podstawą programową, a także przejść określoną procedurę administracyjną. Ta publikacja takiego dopuszczenia nie ma Więc co to za książka? Jak już wspomniałam, jest to „Mała książka o miłości” autorstwa Pernilli Stalfelt. Należy dodać, że napisała ona jeszcze inne pozycje w tej serii – Małą książkę o śmierci oraz Małą książkę o kupie. Wszystkie te książki skierowane są do dzieci w wieku od 4 do 7 lat. Właśnie dlatego język w nich został tak znacząco uproszczony. Pomocna Być może takie książki są dużym ułatwieniem dla rodziców. Temat seksualności człowieka nie należy przecież do najłatwiejszych, zwłaszcza w rozmowach z dziećmi. Pozycje takie, jak ta z pewnością mogą pomóc dorosłym w dialogu na takie tematy, zwłaszcza jeśli po części ich one krępują. Choć mogłoby się wydawać inaczej, wciąż jest wiele takich osób. Mnie zastanawia tylko fakt, czy jednak 4 lata to nie zbyt wcześnie, aby pokazywać dzieciom takie obrazki jak te powyżej? Gdy na świat przychodzi dziecko, wszystko się zmienia. Zwłaszcza dla mam… Kiedyś myłaś włosy 15 minut, starannie nakładając odżywki i pielęgnując je, a teraz jesteś mega szczęśliwa, jeśli masz na to całą minutę. Mało tego! Twoje priorytety także się zmieniły… Wcześniej marzyłaś o kupie pieniędzy, teraz marzysz o kupie…w samotności. Czyż nie? :D Jest znacznie więcej sytuacji, które teraz wyglądają zupełnie inaczej. Zdaję sobie sprawę, że nie we wszystkich naszych przykładach odnajdziesz siebie i swoją rodzinę, ale w co najmniej połowie na pewno! :) 1. Przestałaś używać słowa „ja”, zamiast tego cały czas jest: „my jedliśmy, my chorowaliśmy”, „ząbkowaliśmy”. Tylko nie mów, że nie… Nie uwierzę! 2. W ciągu zaledwie 7 minut jesteś w stanie zrobić więcej, niż wielu ludzi w ciągu całego dnia… 3. Kiedy Twój maluch zaśnie, rozkoszujesz się ciszą i… myjesz zalegającą stertę naczyń, pierzesz, sprzątasz i gotujesz. 4. Gdy w końcu uda Ci się wyjść z domu i zobaczyć z przyjaciółmi pierwszy raz od…nie pamiętasz kiedy, zamiast troszkę poszaleć, Ty cały czas nawijasz o swoim słodkim maleństwie i o tym, jak straszliwie tęsknisz… 5. Kiedy Twoje dziecko dostaje zastrzyk, płaczesz razem z nim. 6. Potrafisz robić wiele rzeczy naraz – gotować, karmić piersią, rozmawiać przez telefon i jednocześnie widzieć, co starsze dzieciaki kombinują za Twoimi placami. 7. Sen staje się bardziej pociągający niż seks… 8. Usłyszysz kaszlnięcie Twojego dziecka nawet przez dwoje zamkniętych drzwi, w czasie straszliwej burzy, kiedy Twój mężczyzna tuż obok chrapie jak… sama dokończ! :D 9. Ubrania dla dzieci interesują Cię bardziej niż dla Ciebie samej… 10. Kiedy Twoje maleństwo zachoruje, ze wszystkich sił chciałabyś zamienić się z nim miejscami… 11. Nagle uświadamiasz sobie, jak wiele zagrożeń jest poza domem… Ogromne kałuże, straszliwe psy, rozpędzone samochody… Dlaczego dopiero teraz?! Dlaczego wcześniej ich nie widziałaś?! 12. Gdy wychodzisz na zakupy spożywcze bez dziecka, odpoczywasz… 13. Kiedy Twój maluch w końcu zrobi kupę do nocnika, ekscytujesz się tak, jakby zdobył medal olimpijski… 14. Teraz przyglądasz się zabawkom pod kątem tego, jak długo będą potrafiły zająć Twoją pociechę… 15. Przebierasz się częściej niż nastolatka, która przygotowuje się na randkę. Twoje ubrania cały czas mają jakieś dziwne plamy… Nie wiadomo z czego. I w sumie to wolisz nie wiedzieć… 16. 15-minutowy prysznic za zamkniętymi drzwiami, brzmi dla Ciebie jak cały dzień w SPA. 17. Znasz imiona wszystkich ukochanych bohaterów z kreskówek swojej pociechy. W dodatku nie wiesz jakim cudem… 18. Kiedy jakaś dziecięca piosenka wpadnie Ci w ucho, długo nie możesz się jej pozbyć… Mimo tego, że bycie mamą jest tak bardzo „przewalone”, nie zamieniłabyś tego na nic innego. Nawet jeżeli w momencie czytania tego tekstu Twoja pociecha robi wszystko, aby wejść Ci na głowę… :) Anna Lewandowska wyznała ostatnio, że w nowym domu na Majorce jej rodzina ma pewien zwyczaj, który jest powszechny w wielu rodzinach. Specjalistka nie ma jednak wątpliwości, że nie jest to zdrowy nawyk. O co chodzi? To może być naprawdę Lewandowska przyznała, na co pozwalają sobie w domu na MajorceŹródło: Instagram, fot: Anna LewandowskaAnna i Robert Lewandowscy kupili w zeszłym roku dom w Hiszpanii, na Majorce. Chociaż na początku wydawała się to tylko doskonała baza wypadowa na wakacje, wszystko wskazuje na to, że "Lewa" z córkami i z mężem będzie spędzać tam o wiele więcej czasu. Wszystko dlatego, że Robert Lewandowski przeszedł z Bayernu Monachium do FC postanowili sprzedać więc swój dom w Niemczech i znaleźć odpowiednie miejsce w Barcelonie. Zaangażowała się w to siostra piłkarza, Milena, która według doniesień "Faktu", miała znaleźć rodzinie piękny dom w Stiges. Anna Lewandowska mówi o domu na Majorce. "Zawsze można chodzić boso"Anna Lewandowska często chwali się zdjęciami z domu na Majorce. Widać, że ona, jak i cała jej rodzina, czują się tam doskonale. Klara i Laura uwielbiają bawić się na zewnątrz, a także pływać w basenie. "Lewa" podkreśliła w ostatnim wywiadzie dla "Vivy!", że stara się, aby jej dom był przede wszystkim miejscem, w którym można czuć się swobodnie. "W naszym domu zawsze można chodzić boso, w wakacyjnych sukienkach. Uwielbiam taki styl i chcę, żeby dziewczynki też czuły się swobodnie i miały poczucie, że to jest ich miejsce na ziemi" - opowiadała Anna komentuje słowa "Lewej". To "nie jest do końca najlepszym pomysłem"Po wyznaniu Lewandowskiej "Fakt" postanowił sprawdzić, czy chodzenie boso jest odpowiednie dla zdrowia. Okazuje się, że wcale nie musi służyć to stopom. Tabloid poprosił o komentarz podolożkę dr Anetę Popieluch."Kiedyś mieliśmy wszyscy w domach dywany. Bieganie po miękkim podłożu to genialna rzecz. Piasek, trawa są super, natomiast to twarde podłoże, które nas dzisiaj otacza, nie jest do końca najlepszym pomysłem. Stopy rozpłaszczają się jeszcze bardziej po tym twardym podłożu, stąd dzisiaj mamy tak wiele problemów ze stopami, bo żyjemy w wybetonowanym świecie" - skomentowała podkreśliła, że na skutek wszechobecnego twardego podłoża, może zmieniać nam się kształt stopy. "Kiedyś wszyscy się baliśmy o płaskostopie, natomiast dzisiaj stopa idzie bardziej w kierunku wydrążenia, czyli nadmiernego wysklepienia stopy" - tłumaczy. Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!Tanie wycieczki na wakacje 2022? Ekspertka zdradza najlepsze datyOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.