Współżycie seksualne w małżeństwie jest czyste wtedy, gdy jest jednym z przejawów współżycia w ogóle, czyli wspólnego życia w radości i smutku, w dobrych i trudnych sytuacjach życiowych. Współżycie poza kontekstem wzajemnej miłości małżeńskiej staje się nieczyste nawet wtedy, gdy odbywa się za obopólną zgodą. I tak na początku ciąży – w pierwszym trymestrze, charakterystyczny jest spadek zainteresowania współżyciem u ponad połowy kobiet. Sprzyja temu zmiana zmiana gospodarki hormonalnej wpływająca na samopoczucie. Kobieta w tym czasie często odczuwa senność, zmęczenie, nudności, wymioty, bolesność piersi. Nie bez znaczenia jest Odmowa współżycia w małżeństwie jest czasem konieczna. Jacek Pulikowski w rozmowie z KAI podkreśla, że w wypowiedzi cytowanej ostatnio w mediach w kontekście kultury gwałtu chciał wyrazić myśl dokładnie przeciwną niż ta, która została mu przypisana. – Odmowa współżycia w małżeństwie w pewnych sytuacjach jest nie tylko poszperasz w archiwum forum to znajdziesz opis mojej sytuacji. W odróżnieniu od chóru przedpiśców zgodnie nawołujących do jebnięcia 10 latami Twojego życia, ja pozwolę sobie zaprezentować stanowisko nieco odmienne: weź na wstrzymanie. Rozjebać małżeństwo zawsze zdążysz, ale przedtem upewnij się, że jesteś pewien tego, co mądrego dowiem. Dokładnie tak jak piszesz, seks w czasie ciąży ma bardzo wiele zalet - nic tylko brykać od rana do nocy ;-). A i mój Mąż deklaruje chęć udziału w przyjściu na świat naszego dziecka, to i dla Niego byłoby lepiej, bo nie musiałby oglądać tak długo cierpiącej żony - tylko wiadomo, szybko i bezproblemowo. Sąd, przed orzeczeniem rozwodu, zapoznaje się z dowodami, zeznaniami oraz dogłębnie analizuje sytuację, która zaistniała pomiędzy małżonkami. Wbrew pozorom ogromne znaczenie mają zasady współżycia społecznego oraz w małżeństwie. Na czym polega ich interpretacja i kiedy mogą one okazać się przesłanką negatywną do orzeczenia rozwodu? Reguły współżycia w małżeństwie Czyli w obu przypadkach nie robi się tego, co wywołuje konkretny skutek. Natomiast zawsze para może skorzystać z takich technik współżycia, które doprowadzą do wytrysku poza pochwą, gdy są dni płodne. W obu przypadkach para jest wyrachowana i świadomie podejmuje takie decyzję, aby nie doszło do zapłodnienia. Lekarz jednak, w żadnym wypadku nie powinien wypytywać pacjentki o jej preferencje seksualne – jaki seks uprawia najczęściej, jaki lubi, czy i jak często osiąga orgazm itp. Niemniej jednak, niczym dziwnym nie jest, kiedy ginekolog pyta o częstotliwość współżycia, a zdarza się także, że istotny jest dla niego charakter stosunków. kształtu partnerstwa w małżeństwie, ale jest jego ważnym elementem). Niestety, na partnerski model współżycia w małżeństwie czyha wiele niebezpie­ czeństw. Oto niektóre z nich: przyjście na świat pierwszego dziecka (bo następuje wówczas jednoznaczny podział ról i obowiązków); bardzo absorbująca praca zawo­ Myślę, że szczegóły współżycia powinni Państwo zostawić sobie samym do dyskusji. To pytanie, które Pan zadał nie jest pytaniem z zakresu wiary lub moralności. Nie wydaje się wchodzić w zakres tematyczny tego Forum. Jeśli już, to powinno być postawione lekarzowi o specjalizacji seksuologia. HtKWT4. Strona 1 z 1 [ Posty: 9 ] Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie Autor Wiadomość Dołączył(a): Pt cze 24, 2016 14:06Posty: 11 Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie Witajcie, to pierwszy mój post na masturbacji napisano wiele wątków i rozpraw. A jednak chyba nie jest zasadniczo potępiana jako grzech, nieważne, czy w małżeństwie czy poza jednak nie wydaje mi się taka mężczyzn cierpi na przedwczesny wytrysk (PW). Ja też. Od 3 lat pracuję nad tym tematem. Z żoną uczestniczyliśmy w spotkaniach z seksuologiem. Nic nie zostało mi narzucone, ale w ramach pracy nad kontrolą masturbacja była zalecana jako narzędzie do rozwiązania celu. Po konsultacji ze spowiednikiem nie zostało to uznane za grzech przez niego. Problem jednak pozostaje i pytanie co dalej. Częstotliwość współżycia z żoną jest niska, co powoduje duże napięcie i podniecenie u mnie nawet zanim do stosunku dojdzie, zanim wejdziemy do łóżka. Aby móc bardziej cieszyć się stosunkiem, nie czuć się kolejny raz sfrustrowanym kolejnym szybkim wytryskiem i móc skoncentrować się na zbliżeniu a nie na kontrolowaniu wytrysku zacząłem się masturbować przed stosunkiem. Do masturbacji w innym kontekście nie dochodzi (99%). Nie odczuwam ekscytacji na myśl o masturbacji, traktuję to jako swego rodzaju lekarstwo które teraz pytanie, czy to jest grzech? Osobiście, gdy to rozważam, poczucia grzechu nie mam (choć miałem na początku procesu obiekcje i wykluczałem tą metodę zwalczania PW), gdyż masturbuję sięnie dla przyjemności cielesnej, nie poza aktem małżeńskim, a w nakierowaniu/intencji poprawienia go i uczynienia satysfakcjonującym dla nas obojga. Ktoś pewnie uzna, że to wymówki i banialuki, ale kto nie miał problemu z PW ten nie wie jakie spustoszenie ten problem sieje. Dodam, że podczas masturbacji staram się kontrolować swoje myśli i kierować je na osobę żony; stram się też modlić przed tym (choć ktoś napisze, że to o niczym nie świadczy, bo żołnierze mordowali też z 'Gott mit uns' na ustach).Ciekaw jestem zatem waszego zdania. W Biblii nie ma zbyt wielu jednoznacznychodniesień do masturbacji. KKK też definiuje to w taki sposób, który nie daje odpoweidzi na moje pytanie."KKK 2352 Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej. "Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym". "Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości". Poszukuje się w niej przyjemności płciowej poza "relacją płciową, wymaganą przez porządek moralny, która urzeczywistnia «w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddawania się sobie i przekazywania życia ludzkiego»" (Kongregacja Nauki Wiary, dekl. Persona humana, 9)." Cz lis 15, 2018 14:44 Padre77 Dołączył(a): Pt maja 18, 2018 14:22Posty: 759 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie A dlaczego akurat masturbacja?A może by tak najpierw szybki numerek a potem już na spokojnie dla satysfakcji małżonki. Czy to nie wydaje się słuszniejsze i nie ma rozterek czy to jest w porządku? _________________"Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą" (Lk 16,31) Cz lis 15, 2018 15:00 Bruksel Dołączył(a): Pt cze 24, 2016 14:06Posty: 11 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie Padre77, dlatego, że żona nie byłaby zainteresowana raczej taką opcją (weź pod uwagę także, że niskie libido żony - o czym pisałem, jest przyczyną niskiej częstotliwości współżycia i takie 'podwójne numerki' szybkie numerki nie wchodziły dotąd w grę), a co ważniejsze ja sam nie jestem królikiem i potrzebuję czasu między jednym, a drugim stosunkiem. Nie wydaje Ci sie poza tym, że to jednak trochę przedmiotowe traktowanie żony - najpierw jako płachty na byka, by potem ewentualnie zaznać rozkoszy? Mam jakiś opór w tej materii. Mastrubuję się na godzinę, dwie przed stosunkiem. Co do braku rozterek moralnych w przypadku 'szybkiego numerka' to jednak one występują. Poza tym kojarzy mi się to z faryzeizmem i hipokryzją - tak wolno się rozładować, a tak nie. Być może się mylę, dopuszczam taką opcję, ale jak napisałem - masturbacja jest dla mnie ukierunkowana na nasze zbliżenie i jego tym, zamiast zainteresowania innymi rozwiązaniami ciekaw jestem raczej Waszej opinii na masturbację a PW. Z takich czy innych względów (nie da się opisać całości złożonej sytuacji małżeńskiej) po kilku latach borykania się z tym problemem w mojej sytuacji to wydaje mi się najskuteczniejszym środkiem. Cz lis 15, 2018 15:12 subadam Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16Posty: 2033 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie Nie bardzo widze cel pytania na katolickim odpowiedza ci zgodnie z wykladnia Kosciola, niekatolicy ( jak ja ) odpowiedza ze uznanie masturbacji za grzech jest piramidalna do papieza Franciszka, ciekawe co on by ci Urzad Nauczycielski Kosciola oczywiscie podtrzyma wykladnie. Cz lis 15, 2018 15:41 Bruksel Dołączył(a): Pt cze 24, 2016 14:06Posty: 11 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie subadam napisał(a):Nie bardzo widze cel pytania na katolickim odpowiedza ci zgodnie z wykladnia Kosciola, niekatolicy ( jak ja ) odpowiedza ze uznanie masturbacji za grzech jest piramidalna do papieza Franciszka, ciekawe co on by ci Urzad Nauczycielski Kosciola oczywiscie podtrzyma wykladnie. Jestem katolikiem, dlatego pytam tutaj. Co do tego jak odpowiedzą mi katolicy, to jestem przekonany/mam nadzieję, że są i tacy, z którymi można w otwarty sposób porozmawiać. Traktuję to jako część procesu dochodzenia do odpowiedzi zgodnej z moim sumieniem i moim rozumkiem. Zawsze warto rozmawiać, można się przypadkiem czegoś ciekawego ile wiem, Urząd Nauczycielski nigdy się w tej sprawie nie wypowiadał, więc warto szukać. Cz lis 15, 2018 15:45 nokia Dołączył(a): Śr mar 14, 2012 0:15Posty: 473 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie Niskie libido zony moze byc wpowodowane ze jej nir zaspokajasz, nie ma odpowiednio dlugiej gry wstepnej itd. Nad tym popracuj zamiast szujac usprawiedliwien dla swojego grzechu masturbacji. O ile wiem to masturbowanie tylko poglebia problem przedwczesnegonwytrysku _________________„Nie to jest miłością co czujesz, a to co postanawiasz.” Pn lis 19, 2018 13:18 subadam Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16Posty: 2033 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie To teoria, ale chyba cudem ma to dzialac ?Natomiast prawda jest ze skupienie sie na zaspokojeniu zony pomoze z wczesniejszym wytryskiem. Pn lis 19, 2018 16:46 Palmer Dołączył(a): Śr paź 24, 2018 11:32Posty: 433 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie subadam napisał(a):niekatolicy ( jak ja ) odpowiedza ze uznanie masturbacji za grzech jest piramidalna muszę spytać: ile masz lat, że piszesz o tym w ten sposób? Piramidalna bzdura? Dlaczego? Śr lis 21, 2018 3:45 Mrs_Hadley Moderator Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30Posty: 1813 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie Pierwsze zdanie Twojego wstępniaka mija się z prawdą, gdyż Twój pierwszy post na forum wysłałeś dnia... 24 cze 2016 13:28. Mam wątpliwości, czy faktycznie od 3 lat pracujesz nad tematem i co w ogóle należy przez to rozumieć, ponieważ z Twojego forumowego pamiętnika wynika, że z problemem zmagasz się już ... 11 lat. Nie wnikam, jakie bariery komunikacyjne spowodowały, że dopiero od trzech lat pracujecie nad tym, ale weź pod uwagę, że być może przyczyn Waszych łóżkowych kłopotów należałoby szukać głębiej i nie sam PW jest tu problemem, ale raczej jest konsekwencją pewnych zaniedbań różnych poziomów Waszej relacji. Po niespełna 2 latach, wracasz do tematu, który wówczas poruszyłeś w wątku istniejącym (tam też rozpocząłeś swoją forumową przygodę: Jestem w stanie uwierzyć, że od wielu lat masz problemy małżeńskie, ale forum nie zastąpi konfesjonału, to do spowiednika należy ocena sytuacji i decyzja, czy w Twoim przypadku można dać rozgrzeszenie, czy jednak nie. Jeżeli miałeś/masz nadal wątpliwości, wróć do konfesjonału i rozwiej swoje wątpliwości. Tutaj nie będziemy podważać słów księdza, ani kontynuować dyskusji rozpoczętej równolegle do wątku już istniejącego (Reg. § II, pkt. 11). W związku z powyższym temat zamykam i przyznaję ostrzeżenie. _________________Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg. 1 Kor 3, 7 Śr lis 21, 2018 20:57 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Strona 1 z 1 [ Posty: 9 ] Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników Bolesna ta opinia o małżeństwach bez seksu. Są tylko ośrodkiem opiekuńczo-wychowawczym, nie tworzą rodziny? Są firmą lub bankomatem? Smutne to, gdy dla ludzi uczących innych jak żyć w małżeństwie seks warunkuje miłość. Jakby nie istniało całe multum powodów, dla których małżonkowie muszą rezygnować ze współżycia. I jakby bez seksu nie można już było kochać. Naprawdę, bardzo smutne. Proszę powiedzieć to wdowom i wdowcom, proszę to powiedzieć księżom, siostrom zakonnym. Że są firmą czy bankomatem, bo zrezygnowali z seksu.. Seks jest ważny w małżeństwie. Z kilku różnych powodów. Ale warto pamiętać, że życie małżonków nigdy nie jest idealne. Stresy życia codziennego, zmęczenie, nadmiar różnorakich obowiązków, czy wreszcie choroba zmienia spojrzenie także na seks. A że często są to sytuacje o których małżonkowie nie chcą opowiadać na zewnątrz, to też zbyt łatwo się takie sytuacje ocenia. Robiąc niejako krzywdę małżeństwom, w których w danym momencie seks jest mało ważny. Smutku w komentarzu na temat braku seksu powołałeś się na wdoców, księży, zakonników, a oni przecież nie żyją w małżeństwie. Więc ten artykuł ich nie dotyczy. W artykule jest o małżeńwach żyjących bez seksu, a nie ludziach żyjących bez seksu. W nauczanie kościoła jest przecież podkreślone, że współżycie jest ważne. Ludzie nie stają się małżeństwem po ślubie, ale po jego skonsumowaniu. Wspomina się też przecież często o trzech ołtarzach w małżeństwie: ołtarz eucharystyczny, ołtarz stołu, przy którym wspólnie spożywa się posiłki, i ołtarz małżeńskiego łoża. śwjacenty 16:00 Wdowcy albo zakonnicy nie tworzą małżeństw. W artykule nie chodziło też o brak seksu z przyczyn np. zdrowotnych, raczej o unikanie zbliżeń z braku uczuć. No niestety nie moge się zgodzić. Nie można porównywać sytuacji osób konsekrowanych, którzy świadomie zrezygnowali z małżeństwa do sytuacji małżeństwa, w których tak ważna sfera nie funkcjonuje. Seks jest elementem wyróżniającym małżeństwo od każdej innej wspólnoty osób opartej na wzajemnej miłości. Np mieszkających wspólnie brata i siostry, matki i syna, zakonów... Ktoś kto wybrał małżeństwo nie może odrzucić seksu. W skrajnym przypadku jest to przesłanka do stwierdzenia nieważności małżeństwa. Seks, intymność jest czynnikiem budującym szczególną więź małżeńską niedostępna innym związkom. Jeszcze raz: nie ma w małżeństwie obowiązku współżycia. Jeśli parę lat po ślubie oboje małżonkowie nie mają już nic przeciwko jego niepodejmowaniu, to nie są przez to gorszymi mężem czy żoną. Przykład osób konsekrowanych, wdów i wdowców miał zaś służyć uświadomieniu, że miłość nie musi wyrażać się seksualnie. Podobnie może być, a nawet powinno być w małżeństwie. Małżonkowie muszą umieć wyrażać też miłość inaczej niż przez współżycie seksualne. I jeśli go nie ma to nie znaczy, że nie ma miłości. Po prostu sprzeciwiam się głoszeniu nieprawdy, że jak się zawarło małżeństwo, to seks jest elementem warunkującym miłość. Tak po prostu nie jest. Seks jest w małżeństwie jednym z wyrazów miłości. JEDNYM Z. Nie jest elementem konstytutywnym, bez którego nie można już mówić o miłości w małżeństwie. Takie gadanie zresztą to pożywka dla tych wszystkich, którzy z powodu niesatysfakcjonującego ich w małżeństwie seksu szukają innych partnerów i się rozwodzą. No bo jeśli seks jest taki ważny - jak głoszą ci małżonkowie twierdząc, ze bez niego jest ośrodek pomocy społecznej i bankomat - to czyż z tego powodu się rozwodzący nie mają racji? swietarodzina 14:09 To są katolicy? Bo twierdzenie, że Jóżef i Maryja żyli we frustracji, zakrawa mi na herezję. śwjacenty 16:06 Skąd wiadomo, że Józef i Maryja nie uprawiali seksu skoro byli małżonkami ? W ewangelii czytamy, że Józef nie zbliżał się do małżonki aż porodziła syna. Choćby z tego, że nie mieli dzieci. Skoro zaś proroctwa głoszą, że Dziewica pocznie i porodzi syna, to dlaczego chcesz ograniczać owo dziewictwo tylko do pierwszego dziecka? Łono Maryi jest wyjątkowe w historii ludzkości. Żadna inna kobieta nie nosiła w swoim łonie Boga-Człowieka. Czy sądzisz, że Józef sprofanowałby Arkę? Jak dla mnie samo takie założenie już jest krzywdzące dla nich. Maryja i Józef nie współżyli nie dlatego, że mieli jakieś małżeńskie frustracje. U nich brak współżycia był przejawem tego, co nakreślił później Jezus o przeznaczeniu wiecznym małżeństwa: będą jak aniołowie Boży w Niebie. Żyjąc na codzień obok Jezusa, Maryja i Józef byli jak w Niebie - Maryja będąc od poczęcia aniołem na ziemi, a Józef - stając się nim ze sprawiedliwego. Są i dziś na ziemi białe małżeństwa, dla których brak współżycia nie jest wynikiem oziębłości, lecz świadomej, dobrowolnej, wspólnej decyzji, podjętej dla jakiegoś większego jeszcze dobra, a nie dla zaprzeczenia dobru współżycia. W życiu każdego małżeństwa jest czas mowy( ciałem) i milczenia (ciałem). Czas współżycia i wstrzemięźliwości. I ta nowa i to milczenie jest z miłości. W życiu Świętej Rodziny zadziały się takie wielkie rzeczy, że wobec nich trzeba było zamilknąć. Z miłości- do Boga, do siebie nawzajem, do tego niezwykłego Dziecka. To są bzdury. Zacznijmy od głowy: żadne małżeństwo w którym mąż zrzeka się funkcji głowy (czyli np. wiesza się na żonie) nie jest zdrowe. To jak z Chrystusem i Kościołem. Ale wieszanie się żony na mężu jest już ok? Tak LU, wieszanie się żony na mężu jest ok. To jak z Chrystusem i Kościołem. Interesująca koncepcja, owszem, nawet modna w niektórych kręgach, ale to nie jest Boży ideał małżeństwa. Polecam zapoznać się z nauczaniem Jana Pawła II o relacjach małżeńskich. A wieszanie się kogokolwiek na kimkolwiek to zwykłe żądanie wieszania się kogoś na sobie to zwykła dominacja i zniewolenie. Nawet jeśli to jest "patriarchat z ludzką twarzą". Super że powstają takie inicjatywy. Tyle tylko że warto pamiętać, że każde małżeństwo jest inne, ma inne doświadczenia. Stąd nie ma modelu małżeństwa idealnego, ani też jakaś małżeńska droga którą idziemy nie jest ani lepsza, ani gorsza od dróg innych małżeństw. To ważne, bo łatwo jest o tym zapomnieć przy publicznych świadectwach czy też prelekcjach opartych o własne doświadczenia. To są bzdury. Zacznijmy od głowy: żadne małżeństwo w którym mąż zrzeka się funkcji głowy (czyli np. wiesza się na żonie) nie jest zdrowe. To jak z Chrystusem i Kościołem. Ale wiesz, że słowa Pawła były tylko zaleceniem duszpasterskim dla ludzi żyjących 2000 lat temu, a nie przykazaniem wiary? U Pawła został podkreślony jeden z aspektów małżeństwa - odniesienie kobiety do mężczyzny i mężczyzny do kobiety tak, aby kobieta mogła powiedzieć o swoim mężu: on mnie kocha tak, że oddałby za mnie swoje życie i dlatego całkowicie mu ufam. Wbrew pozorom to dla mężczyzn ten fragment jest trudniejszy do pełnego zaakceptowania, bo został tu ukryty porządek ofiary w małżeństwie, od czego mężczyźni często uciekają. W sumie można sobie budować prywatną religię wycinając niepasujące do własnych wyobrażeń fragmenty Biblii. Ale akurat św. Paweł ma racje w odróżnieniu od współczesnych sfeminizowanych myślicieli. Problem jedynie leży w przeczytaniu całości, a nie bazowaniu na fragmencie wyrwanym z kontekstu. "w małżeństwie żadne z małżonków nie powinno przez cały czas czuć się słabsze bądź silniejsze" --- a co jeżeli tak po prostu jest?Np. moja żona wydaje się słabsza ode mnie pod każdym względem, ale za to świetnie troszczy się o dzieci i świetnie gotuje, i przy okazji świetnie znosi moje wady. I co państwu Kołodziej do tego?My jesteśmy związkiem hetero- a nie homo-seksualnym, a nasze małżeństwo jest oparte na miłości a nie uprawiamy seks. Służy nam jako narzędzie do przekazywania żonie mojej siły. Czyli jednak żona ma sfery, w których manifestuje się jej siła. Znoszenie wad współmałżonka jest potężną mocą:) Tym potężniejszą, że wady aż kipią... podaję nick 20:25 Dziś zapanowała jakaś apoteoza seksu nawet w kościele, zaś zapomina się , że seks służy w małżeństwie do przekazywania życia i to jest jego główne zadanie. Do przekazywania życia i wyrażania miłości i jedności małżeńskiej, ale już nie np. do rozładowywania napięcia seksualnego przy użyciu drugiej osoby, do ugrywania czegoś w relacji czy, jak ktoś wyżej napisał, do... przekazywania swojej siły słabej żonie. Cokolwiek to znaczy. Księga Rodzaju mówi o płodności i jedności ciał małżonków. Oba cele aktu małżeńskiego są równie ważne i chciane przez Stwórcę. Po wykluczeniu jedności ciał to "główne zadanie" przeradza się w bezduszne in-vitro. "Prowadzący zwrócili uwagę, że to co wyróżnia relację małżeńską spośród innych, to aspekt seksualności. - To jest fundamentem małżeństwa - mówili. - Niestety wiele małżeństw żyje bez seksu." Trudno uwierzyć, że słowa te pochodzą od edukatorów KATOLICKICH. Jeśli rzeczywiście od nich pochodzą, to ci ludzie w najlepszym przypadku nie wiedzą, co mówią, w najgorszym, świadomie rozbijają katolickie małżeństwa. Na seksie NIGDY nie buduje się trwałości małżeństwa. To głupia, niechrześcijańka iluzja! Jeśli po kilku latach pożycia jedna ze stron w małżeństwie przestanie być, z jakichś powodów, zainteresowana seksem, to małżeństwo się rozleci, bo ta seksualnie niezaspokojona strona pójdzie szukać zaspokojenia gdzie indziej, wejdzie w nowy związek. Kobiety na ogół bardziej na tym tracą, ponieważ szybciej tracą atrakcyjność seksualną, stąd, jakże często ich mężowie szukają "pocieszenia" u znacznie młodszych kobiet. Budowanie na seksie jest takie bardzo "światowe" - tak żyje np. większość celebrytów. Ale czy rzeczywiście ich styl życia jest stylem katolickim? Nie, zdecydowanie nie. Owszem, czasem jedna strona traci zainteresowanie seksem i często jest to kobieta, na co ma wpływ szereg czynników. Nie zapominajmy jednak, że biologia i doświadczenie pokazują, że libido wielu kobiet wzrasta po życia. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. To są slowa Jezusa. Jedność cielesna jest tym co wyróżnia małżeństwo i stanowi jego istotę. Nie fundament ale istotę. Gdybym chcial budować z innymi ludźmi relację czysto duchową, wstąpiłbym do klasztoru. To jak mąż albo żona zachorują i nie może być mowy o seksie małżeńskim, to jest wtedy jedność małżeńska, czyli jak piszesz jego istota?A jak jest na starość, gdy seks nie jest wcale tak atrakcyjny, jak dla młodych ludzi? A przecież teraz ludzie żyją coraz dłużej. katecheta 10:29 Dobrze że ktoś o tym mówi, bo o tym mówi kościół (np encyklika Humane vitae NR 11 i 12). Zbliżenie małżonków ma służyć ich JEDNOŚCI i PRZEKAZYWANIU ŻYCIA. A małżeństwo chrześcijańskie jest oparte na 3 filarach którymi są "ołtarze" - Eucharystii, Stołu rodzinnego (gdzie się wspólnie modlimy, jemy, relacjonujemy) i Łoża małżeńskiego (gdzie wspólna ofiara miłości małżeńskiej jest życiodajna). A co ma zrobić żona w sytuacji gdy od iks lat to tylko ona inicjuje zbliżenia i po prostu już jej się nie chce? Ja mam zabiegać o męża? Też chciałaby się raz poczuć że ktoś jej pragnie, ją chce i zdobywa? Tylko nie zalecajcie rozmów z małżonkiem. Już próbowałam. Poszukaj powodu. Nie znam Twojej sytuacji, ale pomóc może nawet zmiana diety czy leków - wiem z doświadczenia :) Mam tak samo z żoną. Dla niej seks mógłby nie istnieć. Powiem wprost i może za przed ślubem wiedział że ona tak to traktuje, to bym się z nią nie ożenił. MARTA czy cos sie zmienilo? Mam podobnie... nie umiem z tym zyc. Chcialabym z kims pogadac... Umiecie wpędzać w doła takimi konferencjami... Jaśnie oświeceni... Dziwne tezy... pewnie dla przyciągnięcia uwagi. A co z osobami które świadomie rezygnują ze współżycia? Katolik k 22:04 40 lat po slubie jestesmy i nawet sie nie wszystkim tym,ktorzy szukaja sobie problemow zamiast natychmiast je rozwiazywac. 17:36 ...a kto, z piszących tutaj, był na tym seminarium? Skupiliście się na jednym temacie, który był tylko nikłym procentem tej konferencji, a i tak nie wszystko w artykule zostało napisane - to po pierwsze. Po drugie seminarium składa się z pięciu części, a już się wystawia oceny. Po trzecie - przyjdźi posłuchaj do końca. Z serca Was wszystkich pozdrawiam😀 Pewien_GoSC 10:33 Trzeba dużo pokory, by przebić skorupę codzienności i wyjść z inicjatywą "potrzebna nam pomoc". Warto pojechać na takie spotkanie, by poddać pewnej obróbce małżeństwo. Tak jak z diamentem, trzeba coś obrobić, by było piękne. Nie byliśmy na rekolekcjach, ale na pewno po ślubie nie zamierzamy rezygnować z różnych rekolekcji! Miłość do drugiego człowieka! <3 Nauki przedmałżeńskie to pomyłka. Moim zdaniem powinny mieć formę rekolekcji prowadzonych przez kapłana, skoncentrowanych na Piśmie Świętym i przygotowaniu do SAKRAMENTU małżeństwa. Nie mam ochoty słuchać opinii jakiś obcych świeckich ludzi, którzy często sami mają problemy ze sobą...moja znajoma prowadziła kiedyś takie kursy, a teraz sama jest już po koszmarnym rozwodzie, z jej winy zresztą.... Uważam, że kursy przedmałżeńskie kompromitują Kościół Katolicki. Jedno zdanie - cytat wystarczy za komentarz :"Fundamentem małżeństwa jest seks"???????? A może jest tak że nie małżonkowie nie chcą seksu tylko żona która tłumaczy strach przed następną ciążą i chasło które podbija wszystko cyt JA NIE JESTEM PRZEDMIOTEM ALBO ZOSTAW MNIE ludzie i tak 6 lat . A co do bankomatu to macie rację 20 lat mam staż małżeński i tylko kasa i kasa zero czułości do drugiej osoby .Powiem tak gdyby nie kochane córki to mnie nie ma .Moim znajomym rozwalił się tak Pan Bóg stworzył sex . Nie wyobrażam sobie małżeństwa bez seksu. Czułabym się fatalnie, gdyby mąż mnie nie pozadal Czegoś Państwo terapeuci nie przemyśleli do końca. Istotą małżeństwa nie jest życie seksualne, ale miłość. Współżycie seksualne co najwyżej może (i powinno) być tej miłości wyrazem, przejawem, czymś, co przynależy wyłącznie małżeństwu (a nie np. koleżeństwu), ale bywa i tak, że współżycie seksualne nie jest możliwe, np. z powodu choroby, wypadku, trwałego kalectwa itp. Czy wtedy małżeństwo przestaje istnieć? Czy może pozostaje, ale jest jakieś gorsze, ułomne? No nigdy w życiu! Raczej niebezpieczne jest co innego: seks, nawet częsty, ale bez prawdziwej miłości. Wtedy takie życie staje się prostytuowaniem się... Ja ci daję swoje ciało, bo taki jest (ponoć) "obowiązek" małżeński (jak kiedyś mawiano i domagano się wypełnienia tego obowiązku), a ty mnie utrzymujesz i płacisz wszystkie rachunki domowe... Czyli prostytucja. Dyskusja zakończona. Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności. Wyraź swoją opinię Nowości w Gościu Niedzielnym Pieśni rozdzierającej tęsknoty W psalmach Nicka Cave’a modli się utrudzony grzesznik, świadomy swoich win i proszący Boga o miłosierdzie. Żeby się nie pogubić Napis na plakacie: „Bóg daje wszystko, Ty potrzebujesz jedynie Boga. Ducha Świętego masz w sobie, poznaj Go!”. To informacja o Szkole Eliasza, która ruszy od września. Misja Kanada Papież Franciszek przybywa do Kanady ponad rok po wybuchu afery z „masowymi grobami” przy szkołach dla rdzennej ludności. Masowych grobów jak dotąd nie znaleziono, ale i bez tego Kościół i państwo kanadyjskie mają powody, by przepracować swoje relacje z „Pierwszymi Narodami”. Witam Mamy pewien problem w małżeństwie, otóż nie potrafimy z mężem się dogadać na temat problemów, które każde z nas ma do siebie. Generalnie wszystko jest jak w najlepszym porządku, bardzo się kochamy i rozumiemy jednak kiedy dochodzi do nawet najmniejszego konfliktu nie potrafimy znaleźć wspólnego języka. Jemu się wydaje, że go nie potrafię zrozumieć bo nie daję mu tego czego potrzebuje a ja nie jestem w stanie mu wytłumaczyć dlaczego i przez to zaś ja czuję się niezrozumiana. KOBIETA, 28 LAT ponad rok temu Atrakcyjność u mężczyzn Już nie tylko kobiety walczą o komplementy, chcą by doceniano ich wygląd i oglądano się za nimi na ulicy. Coraz więcej takich cech można odnaleźć wśród mężczyzn. Dr Aleksandra Borkowska opowiada o współczesnym zjawisku ? atrakcyjnego mężczyzny. Kwestia komunikacji i być może różnych definicji problemów, lub podchodzenia do problemów na różnych poziomach. Proponuję kilka sesji z psychologiem par i małzeństw(najlepiej o specjalizacji poznawczo-behawioralnej), który zobacz w czym tkwi problem i pomoże wam "wyprostować" komunikację. Pozdrawiam 0 Dzień Dobry Pani, Komunikacja w małżeństwie jest umiejętnością, którą uczymy się przez całe życie... Zachęcałabym Panią do pracy rozwojowej, podejmując terapię małżeńską, wspólnie z Mężem. Życzę Państwu pomyślności, @ 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Dlaczego mąż nie jest szczery i co z tym zrobić? – odpowiada Mgr Marta Reichel Dlaczego relacja z mężem się zmieniła? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej Kryzys w małżeństwie i relacje żony z innym mężczyzną – odpowiada Marta Osińska-Białczyk Brak porozumienia w małżeństwie – odpowiada Mgr Kamila Drozd Czy jedynym rozwiązaniem jest rozwód? – odpowiada Mgr Bożena Waluś Chorobliwa zazdrość męża i trudności w okazywaniu uczuć u żony – odpowiada Mgr Dorota Babrzymąka Poważne kłótnie po 1,5 roku w małżeństwie – odpowiada Mgr Anna Suligowska Kryzys w małżeństwie i podejrzenie depresji – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Jak wpłynąć na zachowanie męża? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej Codzienne kłótnie w małżeństwie i myśli nad rozwodem – odpowiada Mgr Arleta Balcerek artykuły